Nie raz już na tym blogu opisywałem program Mozy. O tym, jak bardzo program jest fajny i że to jedno z kolejnych "must have" w biblioteczce każdego makusera (a przede wszystkim oknousera) pisałem chociażby przy zapoznawaniu się z jedną z poprzednich wersji programu (czytaj opis). W skrócie: prawie idealne lekarstwo na chorobę zwaną "brak backupu". Czemu "prawie"? A bo łącza wymaga skurkowaniec jeden solidnego :). Ale jeśli już takowe się ma, to hulaj dusza, strachu o dane nie ma!
Miło mi poinformować, że wyszła nareszcie długo oczekiwana stabilna wersja 1.0 - bez żadnej bety czy innego zastrzeżenia. O tyle mi przyjemnie, że cegiełkę do ulepszania softu dorzuciłem i kilka bugreportów do ekipy Moziego posłałem. Już od wcześniejszej wersji nie mam właściwie do działania programu zastrzeżeń - pracuje solidnie, wydajnie, zapomniał o zasobożerności i dyskożerności podczas tworzenia zakodowanych danych do przesłania. Upload i download danych na/z serwerów Mozy, Inc. jest szybki i ładnie mi łącze wysyca. Ot po prostu usługa nabrała już wigoru na całego. Świetna sprawa i szczerze polecam.
Mam małą prośbę - jeśli ktoś to czytający skusi się na założenie konta i potestowanie tego rozwiązania, ogromnie proszę o posłużenie się poniższym linkiem. Co to daje? A da mi to 256 megabajtów więcej przestrzeni (ta zawsze się przyda) a i zapisującemu się dzięki temu linkowi coś więcej skapnie.
https://mozy.com/?ref=EB5H78
strona Mozy Online Backup
Learn more czyli nieco więcej o usłudze
W dalszej części wpisu - screeny z programu.