![]()
![]()
![]()
Licznik liczy od 17.07.2007 r.
użytkownicy, wizyty, odsłony
![]() |
Blog > Komentarze do wpisu
Przy Placu Trzech Krzyży
Przy Placu Trzech Krzyży, w widłach Al.Ujazdowskich i Mokotowskiej, stoi sobie taka oto kamienica. Jeszcze kilka lat temu straszyła swoim wyglądem i nagimi ścianami, dzisiaj pięknie odnowiona cieszy oczy przechodniów. Pisząc o takich miejscach zawsze mam dylemat. Zastanawiam się, o czym pisać. Czy o dumnej historii tego miejsca, czy też o tym, jak swojego czasu załatwiałem potrzebę fizjologiczną w pobliskiej bramie (fascynujące, prawda?). Tak samo pisząc np. o swoim osiedlu nie wiem, czy pisać, kiedy je zbudowano i co było tu wcześniej, czy też opowiadać historyjki ze szkolnych lat, jak to jakiś tam kolega zaglądał koleżance pod spódnicę na szkolnym korytarzu. Moje blogowanie składa się zatem z dylematów, ale nie jest źle, już się przyzwyczaiłem i polubiłem to nawet. Jakoś tam je rozwiązuję, od nowa każdego dnia. Dzisiaj trochę historii będzie, bo i kamienica nie jest młoda, zbudowano ją jeszcze za czasów Stanisława Augusta Poniatowskiego (tego od konstytucji i rozbiorów). Potem wielokrotnie ją rozbudowywano, przebudowywano, odbudowywano, generalnie ciągle coś tam przy niej gmerano. Obecnie jest tam ekskluzywny biurowiec (tak piszą, w środku nie byłem), a i z dawnej kamienicy została w zasadzie fasada, którą widzicie na zdjęciu, cała reszta to już współczesne wariacje architektów, zresztą całkiem przyzwoite moim zdaniem. I nikt mi nie wmówi, że Warszawa nie jest ładna! :) wtorek, 01 lipca 2008, warszawa78
Komentarze
lavinka
2008/07/01 00:55:38
Była kiedyś spora awantura o te ustrojstwa sterczące z dachu :)
2008/07/01 00:57:36
No bo te ustrojstwa to faktycznie jakieś takie sobie, ni to skrzydła ni antety ni cholera wie co.
Gość: Valdo, 71.79.126.227
2008/07/01 02:27:24
Jak juz kiedys pisalem,moja kolezanka mieszkala wlasnie na Mokotowskiej,czeste spacery to i znajomosc okolicznych kamienic doskonala.Pieknie odrestaurowana,naprawde pieknie.Do tego ladne oswietlenie i mamy Warsaw by night!Zawsze lubilem pl.Trzech Krzyzy bo to i historia no i dzien wspolczesny.A moze tak do Szpilki na kawke?
2008/07/01 03:14:02
Tą inwestycję inwestorzy mogą sobie postawić za wzór, bo nic nie zostało zniszczone a dodatkowo wygospodarowano miejsce na biura i to w samym centrum stolicy.
2008/07/01 04:20:09
a dajcie spokoj, co likend wieczorami stoi pod Burberry niezliczona ilosc taksowek, normalnie nie moge dojechac do domu przez zawalona Mokotowska ;) a na powaznie, to co napisal schwefel - doskonale rewitalizacja polaczona z funkcjonalnoscia.
Gość: szpilka, 77.88.184.64
2008/07/01 06:30:33
No właśnie a co to za ustrojstwo sterczy na dachu?
Gość: Hagen, abgj172.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/07/01 07:40:32
Ładna ładna. Wiem coś o tym, bo za każdym razem, kiedy jestem w Warszawie podoba mi sie coraz bardziej. Parę zdjęć ze stolicy mam na swoim blogu, tylko trzeba icg cierpliwie poszukac. Pozdrawiam
2008/07/01 09:54:49
Valdo: Plac Trzech Krzyzy naprawde fjanioe teraz wygląda, zwłaszcza jak go domknęłi budynkiem od strony Wisły, ale ja cały czas czekam na jego przebudowę, inny układ jezdni i wyrzucenie parkingu koło ministerstwa gospodarki. Wtedy byłaby fuża przestrzeń dla pieszych, a i kościół nie byłby już wyspą po środku asfaltowego morza. Plany są, czas na realizację Czyli jak zwykle :)
Schwefel. Miastowu: Owszem, należy pochwalić jak najbardziej - jednak rozsądny kompromis miedzy zabytkowością a użytecznością jest możliwy. Szpilka: Oj, tak szczerze mówiąc to nie wiem zupełnie, co to za ustrojstwo. Lavinka musi to wyjaśnić :) Hagen: A to zaraz poszukam! 2008/07/01 09:56:16
Warszawa jest ładna, ale w jakiś 10%. Reszta to jeszcze nie to ... Załatwianie potrzeby w bramie jest naprawdę ekstrymalnym przeżyciem. Kiedyś zrobiłem "to" przy Hotelu Polonia w samym centrum :)))
2008/07/01 09:57:56
Hehe, może by tak skrzyknąć ludzi i założyć bloga opisującego różne bramowe historie? :)
2008/07/01 10:10:02
Baardzo przyzwoita przebudowa... a ja wciąż czekam na renowację dwóch kamienic z tyłu placu (kawałek jednej z nich widać na zdjęciu)
2008/07/01 10:12:03
Oj, tam to chyba jeszcze potrwa... Teren jest rozgrzebany, ale rozgrzebany to on już długo był, coś się tam ślimaczy okrutnie... W listopadzie bylo tak:
warszawa78.blox.pl/2007/11/Migawki-ze-Srodmiescia.html I nadal jest tak samo. 2008/07/01 10:15:56
Ludzie, kurwa, to żałosne jest. Woda na młyn najbardziej radykalnych feministek. Chociaż się nie chwalcie, żeby innych nie zachęcać.
2008/07/01 10:18:53
Zasadniczo jest :) Co nie znaczy, że boję się radykalnych feministek :)
Gość: MOYO, ghb178.internetdsl.tpnet.pl
2008/07/01 10:51:12
z tego co pamietam, to przy ostatniej przebudowie tej kamienicy byla niezla chryja, bo inwestorzy skuli freski - jedyne w tej czesci Warszawy, ktore przetrwaly Powstanie.
nie zgodze sie wiec z tym co tu powiedziano ze to taka wzorcowa przebudowa byla pozdr 2008/07/01 11:38:03
A to nie słyszałam. Dawno było, pewnie zapomniałam. W każdym razie budowa trwała dużo dłuzej niż planowali.
Tamte ustrojstwa sterczące z dachu to chyba zadaszenia tarasów od strony dziedzińca. Ale ie wiem na sto procent, nie byłam nigdy w środku,planów też nie widziałam. 2008/07/01 20:21:56
Bardzo fajne zdjęcie.
Ostatnio tak sobie pomyślałam, że Al. Ujazdowskie powinny być bardziej "wyeksponowane". To piękne miejsce, niby zadbane )?) ale jakoś tak zapomniane, na uboczu... 2008/07/02 10:32:29
MOYO: O tych freskach nic nie wiem. Jeśli tak bylo, to faktycznie chamówa z ich strony.
Lavinka: Albo radary, kosmitów wypatrują :) Kar.ska: Aleje Ujazdowskie trudno się fotografuje - gmachy ukryte za drzewami i płotami, ambasady i policja wyczulona na robienie zdjęć... Ale mimo wszystko spróbuję się kiedyś fotograficznie zmierzyć z tą ulicą, bo faktycznie to jedna z najładniejszych warszawskich ulic. I masz rację, że tak trochę na uboczu... Sad.a.5: Oby tych porywów przybywało :)
Gość: STRAUS07, cpc1-nthc5-0-0-cust713.nrth.cable.ntl.com
2008/07/04 15:55:20
Z tym pięknym domem wiąże się moje dziwne wspomnienie. Tam właśnie po raz pierwszy w życiu utraciłem przytomność.
A było to tak. Po lekcjach kolega ze starszej klasy namówil mnie na wypicie z nim butelki wina. Z Batorego. Potem pojechaliśmy do jego domu na Marszałkowskiej i tam wypiliśmy drugie. Potem w bramie tuż obok tego miejsca znowu coś piliśmy. Następnie weszliśmy do dawnej kawiarni Amatorska, która mieściła sie w tej pięknej budowli na parterze. Siedziałem z innymi przy takim długim stole. Aż tu nagle zwymiotowałem pod ten stół. Niebardzo jednak pamiętam. Wiem, że ktoś miał do mnie pretensje, że go nieco zarzygałem. W zamieszaniu stało sie, że kolega na chwilę mnie wypuścił. Więc ja padłem, dokładnie koło tej latarni przed rogiem. Potem zawieźli mnie tramwajem do domu w Al. Jerozolimskich 117. Postawili przed drzwiami i zadzwonili. Gdy usłyszeli jakieś ruchy uciekli. Dobrzy i mądrzy, starzy koledzy... Gdy ktoś patrzy dziś na piękno tego domu, nie domyśla się nawet, że tu miał miejsce upadek mlodego Ikara. Ja na szczęście już nigdy tego nie powtórzyłem. Tym większa wyjątkowość tego miejsca. Pozdrawiam z Kettering UK. Coś więcej o mnie jak klikniecie na nicka.
Gość: STRAUS07, cpc1-nthc5-0-0-cust713.nrth.cable.ntl.com
2008/07/04 15:59:45
Coś nie działa. To koże tu:
chrzescijanskiblogjerzegostrausa.blox.pl/2007/12/PIERWSZY-HIPPIS-UKADU-WARSZAWSKIEGO-Dla-uczczenia-6.html |