lejdis na DVD
Tropikalna pogoda za oknem nie pozwala się skupić na niczym dłużej niż 10 minut.
Zatem i wpis będzie ekspresowy, żeby już nie przedłużać.
Otóż, przy okazji dzisiejszej wizyty w Empiku naszym drogim przyuważyłam wreszcie wyczekiwane z dawna “Lejdis”. I gorąco namawiam do kupna wszystkich miłośników ciętych, babskich dialogów spod znaku Barbarelli & co.
Na temat samego filmu już sie kiedyś rozpisywałyśmy więc nie będziemy marnować papieru ponownie, niech lasy amazońskie sobie zdrowo rosną. “Lejdis” to film idealny na długie, gorące, letnie wieczory. Zarazem lekki i z przesłaniem, choć przesłanie dzięki bogom jest nie nachalne i nie zdominowało całości obrazu. W “Lejdis” zakochują się kolejne znajome pary - tak, tak, panów też ten film zachwyca - oglądają wspólnie po kilka razy, przerzucają się dialogami, jednym słowem witamy w gronie filmów kultowych.
I ze sporym opóźnieniem ale jednak gratulujemy zdetronizowania “Kilera” na pozycji numero uno najbardziej kasowych polskich filmów.
Tak trzymać.
A teraz pozwolicie że się oddalę, bo mi kawa mrożona stygnie.