|
Wyszukiwarka software'u |
Blog > Komentarze do wpisu
Google Friend Connect - czekamy do rana
Wieczorem czasu amerykańskiego, czyli gdzieś nad ranem naszego czasu, Google uruchomi testową wersję Google Friend Connect - serwisu, który według wstępnych komentarzy ma być czymś w rodzaju MyBlogLog. Jak to w praktyce będzie funkcjonowało, jeszcze nie wiemy, ale chyba warto się przyjrzeć sprawie. Podany link jeszcze nie działa, ale tu jest oficjalny komunikat Google'a w tej sprawie. Poranny dopisek Wszedłem na rzeczoną stronę i wypełniłem formularz. Podanie imienia i nazwiska wyrzuciło błąd, bo musi to być (chyba) nazwa jednoczłonowa. Podałem więc samo nazwisko. Zadziałało i znalazłem się na stronie spreadsheets.google.com (?), gdzie podziękowano mi za zainteresowanie i kazano oczekiwać. Tak więc ciekawość na razie nie została zaspokojona. poniedziałek, 12 maja 2008, prwimmer
TrackBack
Komentarze
Gość: RR, aui217.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/05/12 23:41:45
Googlomania autora tego bloga wkracza w nową fazę :) Dotychczas zachwycał się wszystkim, co udostępnił Google. Teraz usługi jeszcze nie ma, ale autor już poleca (na razie "przyjrzenie się"). Czekam zatem na dwie następne fazy: 1. "Google jest Bogiem!" oraz - mam nadzieję - fazę ozdrowieńczą: 2. "O rety - Google is evil!".
;) (Życzę miłego snu - absolutnie bez czekania na cokolwiek :) 2008/05/12 23:47:50
Jako że tłumaczyć się nie mam zamiaru, skwituję starym, a dobrym przysłowiem: Wolnoć Tomku w swoim domku.
Nikt nie ma obowiązku czytać mojego bloga, tak nawiasem. Czytają ci, których to akurat interesuje.
Gość: RR, aui217.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/05/13 01:28:10
Ależ oczywiście. :)
Gdyby mnie nie interesowało, to bym nie czytał. A już tym bardziej - komentował. Po prostu odnotowuję w ten sposób (zmuszając się do ułożenia paru zdań komentarza), że Google wywiera na umysły światłych skądinąd osób wpływ tak przemożny, jak swego czasu robił to komunizm (zachowując oczywiście wszelkie proporcje). I pal sześć monopolistyczną pozycję Google`a bardziej niepokojący jest według mnie właśnie ów trujący opar bezkrytycyzmu, który wydziela ta firma, a który osacza umysły tak wielu, nawet tych, których poglądy cenię. Dobrej nocy ponownie życzę. 2008/05/13 07:30:46
Gdyby nie Google, nadal mielibyśmy skrzynki e-mail 50MB, zwalone reklamowym spamem. W metatagach strony wstawiali byśmy słowa kluczowe a mapki na stronę skanowali z atlasów. D tłumaczenia używali byśmy słownika, a do pisania CV, MS Worda :|.
2008/05/13 07:56:52
"Trujący opar bezkrytycyzmu (...), który osacza umysły"? Fajne, muszę to zapamiętać i użyć w rozmowie. Dwie skrajne opinie, proponuję wypośrodkować. Po pierwsze - bez Google świat dalej by funkcjonował. Przypominam, że istnieją inne wyszukiwarki, w tym kilka bardzo popularnych - Google po prostu idealnie trafiło z modelem biznesowym i korzysta z płynącej strugi pieniędzy. Nie byłoby G., korzystalibyśmy z Yahoo, Lycosa czy innego Gooru. Skrzynka 6GB prawdę mówiąc nie jest mi potrzebna, cały czas mam zajęte 0%, a filtry pocztowe są coraz lepsze, nie tylko w Google. Google Maps są świetne, ale to nie jedyne mapy w necie - są dokładniejsze zdjęcia, szczególnie naszego kraju. Do napisania CV w tej chwili użyłbym jednak MS Worda - mam się już wstydzić? Po drugie - nie ma obowiązku używania czegokolwiek firmy Google...
A tak w ogóle - próbując wysłać ten komentarz dowiedziałem się, że być może jestem automatem spamującym... 2008/05/13 08:23:44
@RR - etap nadęcia już minąłem :-), więc teraz pogodniej: ja rzeczywiście jestem w znacznej mierze uzależniony, bo Gugiel robi rzeczy proste, łatwe, wygodne i zintegrowane ze sobą, co jest niebagatelną zaletą. Mam do maszyny podejście praktyczne, a jak coś działa, to szkoda nie chwalić, wręcz ewangelizować innych. A każdy i tak sam sobie wymości gniazdko.
|
Swoją drogą dzisiaj wymieniłem parę zdań ze znajomym, z którym porównywaliśmy niektóre usługi sieciowe i serwisy społecznościowe. W pewnym momencie znajomy zaczął uderzać w patriotyczną nutę i bronić pewien popularny polski serwis społecznościowy, który na tle konkurencji jest po prostu prymitywny. I zadałem mu wtedy pytanie: czy Google, który zatrudnia o wiele więcej Polaków, w tym także w Polsce, jest mniej polski niż ten serwis?
Ale się nawymądrzałem :-) Pozdrawiam i do rana :-)